Tatuaże w pracy. Czy to jeszcze komuś przeszkadza?

Udostępnij

Tatuaż to dziś chyba najpopularniejszy sposób zdobienia ciała i forma kodu społecznego, służąca przynależności do konkretnej grupy, wyróżnieniu się, czy rozbudzeniu ciekawości. Ale czy taki styl zwrócenia na siebie uwagi, uchodzi w każdej pracy? Wiele zależy od rodzaju stanowiska i podejścia pracodawcy.

Kiedyś tatuaże kojarzone były głównie ze światem przestępczym. Obecnie pogląd ten  pokutuje przede wszystkim wśród starszyzny, ale też bez przesady. Tak jak dawniej nie każda wytatuowana osoba miała swój szemrany epizod za kratkami, tak i dzisiaj, nie każdy starszy człowiek czyni znak krzyża widząc „wymazanego” odszczepieńca. Popkultura robi swoje. Telewizja i ulica edukują wszystkie komórki społeczne – bez względu na status, zawód czy wiek. A skoro wszyscy widzą, że tatuaż to dziś przede wszystkim kwestia trendu, wie to też pracodawca, więc jest duża szansa, że będzie coraz więcej miejsc, które bez problemu przyjmą wytatuowanych.

 

Jakie zawody akceptują tatuaże?

Barmani, bariści, sprzedawcy, kucharze mogą być spokojni. Ich zdobienia na ciele nie powinny przeszkadzać w pracy, a w wielu miejscach nawet mogą okazać się argumentem do otrzymania zatrudnienia. Pracodawcy szukający charyzmatycznych, wyróżniających się oryginalnym stylem pracowników będą zachwyceni nietuzinkową aparycją swoich podwładnych.

A jak sprawa tatuaży ma się na przykład wśród pracowników SPA? O tę kwestię zapytaliśmy jedną z pracownic, dumną posiadaczkę pokaźnych malowideł o niezidentyfikowanych kształtach: Szefowie w ogóle nie zwracają uwagi. A klienci zawsze mówią, że są wystrzałowe i zwykle się zachwycają. Starsze panie zawsze mówią: ależ ma pani ładne tatuaże, takie kolorowe, sama bym sobie zrobiła, gdybym była trochę młodsza. – śmieje się Aleksandra Wolna.

Jak widać reakcje są różne i zawsze zależą od indywidualnych preferencji czy to klientów, czy szefów.

 

Tatuaże w zawodach  prestiżowych

W 2010 roku Komendant Główny Policji wydał rozporządzenie, w którym nakazał swoim podwładnym godne reprezentowanie munduru, co oznacza, że policjanci nie mogą posiadać widocznych tatuaży i innych ozdób ciała. Z podobnymi sytuacjami w swojej pracy spotykają się lekarze, pielęgniarki oraz ratownicy medyczni. W tym przypadku jednak problem z nietypowym wyglądem mają najczęściej pacjenci, którzy nieufnie podchodzą do wytatuowanych reprezentantów służby zdrowia. Faktem jest, że pracownicy prestiżowych zawodów, w tym także prawnicy, podlegają surowszej ocenie otoczenia i częściej spotykają się z dyskryminacją z powodu tatuaży. To wynik stereotypów i dawnej popularności tatuaży w subkulturze więziennej, która nie budzi pozytywnych skojarzeń.

 

Urzędy i instytucje kulturalne

Wyobraź sobie, że w jednej z naszych narodowych oper pracuje osoba, która ma wytatuowane ramię. Albo młoda pracownica urzędu państwowego, która  na co dzień  przestrzega ścisłego dress code’u, a wieczorami daje upust swojej energii, koncertując z rockową kapelą i eksponując swoje rozliczne tatuaże. Te dziewczyny naprawdę istnieją! W operze, w dziale obsługi klienta pracuje kobieta, która posiada widoczne tatuaże. Nie obnosi się z nimi ale też  szczególnie  ich nie ukrywa. Młoda urzędniczka bardziej stara się  osłaniać miejsca na ciele, w których widoczne są tatuaże, bo rozumie specyfikę swojej pracy i nie chce prowokować zaczepek, ale jest otwarta na dialog i w razie nieporozumień, chętnie pozna punkt widzenia przeciwnika malowideł na ciele.Tatuaże to rzecz gustu i wyboru. Są jednak miejsca, w których do dziś  mogą wzbudzać kontrowersje, co niestety może także oznaczać problem z otrzymaniem pracy. Zatem wszyscy wytatuowani ekscentrycy, łączcie się! Najważniejsze nosicie w sobie, a wasze tatuaże, to wasza sprawa – czy się to komuś podoba, czy nie. A praca? Znajdzie się taka, w której najważniejsze jest to, co potraficie, a nie jak wyglądacie.

Patrycja Kowalska

 
 Link-Google-Play

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top