Po pierwsze doświadczaj. Rozmowa z Dawidem Wolińskim

post header photo

Zanim zostałem Dawidem Wolińskim, projektantem mody, byłem…

Dawidem Wolińskim, asystentem asystenta stylistki 

Moja pierwsza praca

Kiedy szukałem pracy, wysyłałem CV wszędzie. Nie pamiętam ile razy aplikowałem do jednej sieciowej marki na stanowisko visual merchandisera, ale pamiętam, że nikt mi nawet nie odpisał. To mnie nie złamało, tylko zmobilizowało, żeby wziąć sprawy w swoje ręce. 

Traf chciał, że pewnego dnia w kawiarni spotkałem fotografkę Basię Czartoryską, wtedy także stylistkę w Twoim Stylu, która spędzała czas z przyjaciółmi. Zaczepiłem ją, ona pochwaliła moją wykręconą stylizację, wymieniliśmy  uprzejmości i umówiliśmy się na dzień próbny. Tak zacząłem swoje pierwsze profesjonalne praktyki w Twoim Stylu i emocjonującą przygodę z modą

Moja najtrudniejsza praca

Praca asystenta stylistki to była niezła szkoła życia. Czasem kończyliśmy zdjęcia o drugiej w nocy, innym razem o 20-tej, i nie było, że boli, nazajutrz o 10-tej rano trzeba było stawić się w redakcji i wszystko zaczynało się od nowa. Bo praca stylisty, poza aspektem artystycznym, to przede wszystkim ciężka praca fizyczna. Dźwiganie toreb z tonami ubrań do najlżejszych nie należy, zwłaszcza, kiedy człowiek przemieszcza się komunikacją miejską.

Raz też pracowałem jako kelner i szczerze nie cierpiąc owoców morza, sprzedałem jednemu Włochowi ośmiornicę jako najlepszy przysmak świata. Być może dzisiaj brzmi to jak wielkie nic, ale wtedy dla mnie to był nie lada wyczyn. Miałem jakieś 20-lat i udało mi się przekonać gburowatego sześćdziesięciolatka do potrawy, której nie znoszę. No ale, tak już mam, że cokolwiek robię, chcę być w tym najlepszy.

Więcej jako kelner nie pracowałem, bo musiałbym być najlepszym kelnerem w Polsce (śmiech)

Gdyby można było cofnąć czas…

To myślę, że robiłbym dokładnie to samo. Niczego nie żałuję, jestem wdzięczny za swoje doświadczenia i możliwości, jakie pojawiły się na mojej drodze

Czym jest dla Ciebie doświadczenie?

Zbieraniem informacji o sobie, próbą charakteru i możliwością podejścia z dystansu do rzeczy nieosiągalnych 

Po co to wszystko?

Żeby się przekonać w czym jesteśmy naprawdę dobrzy i co powinniśmy robić w życiu, by potem ktoś w ogóle chciał czytać takie wywiady (śmiech) 

 
 Link-Google-Play

Zostaw komentarz